Upadłość konsumencka byłego przedsiębiorcy. Jak legalnie uwolnić się od długów firmowych?


Prowadzenie własnego biznesu w Polsce to sport wysokiego ryzyka. Czasami wystarczy jeden zator płatniczy, nagła zmiana przepisów albo nietrafiona inwestycja, by dynamicznie rozwijająca się Jednoosobowa Działalność Gospodarcza (JDG) zamieniła się w finansowy koszmar.

​Kiedy firma upada, przedsiębiorca zostaje sam – z komornikami na głowie, wypowiedzianymi kredytami i ogromnym stresem. Wielu z nich uważa, że skoro długi powstały „na firmę”, to już na zawsze zostaną z tym piętnem.

​To błąd. Polskie prawo daje byłym przedsiębiorcom potężne narzędzie ratunkowe: upadłość konsumencką. Jak to działa i dlaczego jest to znacznie prostsze niż jeszcze kilka lat temu? Wyjaśniamy.

​Rewolucja w przepisach: Koniec z „kategorią gorszych dłużników”

​Przez lata polskie przepisy bardzo surowo traktowały ex-biznesmenów. Aby przedsiębiorca mógł ogłosić upadłość jako konsument, musiał najpierw przejść skomplikowaną procedurę upadłości gospodarczej. Jeśli spóźnił się z wnioskiem o upadłość firmy (a spóźniał się prawie każdy, walcząc do końca o przetrwanie), droga do konsumenckiego oddłużenia była praktycznie zamknięta.

Dziś te przepisy to już przeszłość.

​Obecnie prawo traktuje byłego przedsiębiorcę dokładnie tak samo jak każdego innego konsumenta. Kluczem do sukcesu jest jeden prosty krok formalny: zamknięcie działalności gospodarczej i wykreślenie firmy z CEIDG. Z dniem wykreślenia z rejestru stajesz się w świetle prawa osobą fizyczną (konsumentem) i zyskujesz prawo do pełnego resetu finansowego.